Wyszukaj na stronie
Masz już konto? Zaloguj się!

Malubiting&Spantik Expedition 2014.

25 sierpień 2014

Wróciliśmy do kraju 18 sierpnia. Działaliśmy w rejonie lodowca Chogolungma w Karakorum. Naszym celem głównym było pierwsze polskie wejście na Malubiting (7458m).

Mieliśmy również pozwolenie na Spantik (7027m), który miał być celem dodatkowym, ale po konsultacjach w bazie postanowiliśmy, że będziemy się na nim aklimatyzować. W zasadzie można powiedzieć, że weszliśmy na niego z marszu, bo po 8 dniach od założenia bazy. Dwie pozostałe wyprawy japońskie działające już przed nami, weszły na Spantik prawie tydzień po nas. Tempo działania mieliśmy naprawdę dobre. Aklimatyzację każdy łapał nad wyraz szybko i bez problemów. Wszystko układało się po naszej myśli. Pogoda się zgrała. Założyliśmy na stałe tylko obóz pierwszy z depozytem i od razu próbowaliśmy działać alpejsko wzwyż, co okazało się skuteczne, bo wróciliśmy już z drugiego wyjścia ze szczytem.

Do bazy, kilka dni po ataku szczytowym dotarł prawie wprost, z rocznej wyprawy na Spitzbergen Damian Bielecki (KW Katowice). Wzmocnił na pewno nasze siły, choć musiał się jeszcze zaaklimatyzować. Część osób złapała zatrucie pokarmowe w bazie, dlatego pierwsze wyjście na Malubiting nie wyszło tak jak tego oczekiwaliśmy. Wyszliśmy dość późno, a droga przez lodowiec nie okazała się na tyle prosta, a na tyle krótka, że nie byliśmy w stanie przeskoczyć przez niego w zaplanowanym przez nas czasie. Zmusiło nas to do rozbicia wyjścia na kilka dni więcej. W końcu jak dotarliśmy pod przełęcz Polan La „impet natarcia” osłabł i zaporęczowaliśmy tylko ok. 2/3 przełęczy. Ze względu na problemy żołądkowe i pogodę, całość zespołu wróciła do bazy. Okazało się, że prognozy dawały nam tylko szansę na jeszcze jedno wyjście i po długim reście, podzieleni na dwa zespoły, jeszcze w fatalnej pogodzie, wyszliśmy z zamiarem kończenia poręczowania i działania alpejsko wyżej, na tyle ile byliśmy w stanie. W grę wchodził bardziej już szczyt północny (ok.6800m), ze względu na krótkie okno pogodowe jak i odległość (olbrzymie Bharpu Plato, dzielące oba wierzchołki). Po przygodach lawinowych i problemy jakie mieliśmy nocą w odnajdywaniu obozu drugiego, stwierdziłem że to dla mnie za dużo i po prostu spasowałem. Tym bardziej, że poręcze zerwały schodzące lawiny. Damian, Łukasz, Tomek i Krzysiek napierali dalej, ale po długiej walce o wejście na przełęcz dali za wygraną.

Także Malubiting czeka cały czas na Polaków. Choć to góra technicznie nietrudna, to logistyka i powaga drogi sprawiają, że jest niesamowicie wymagająca. Nikt nie mówił że będzie łatwo. Dopiero stojąc pod Polan La wiedzieliśmy czego dokonali R.Szafirski , Z.Heinrich i A. Kuś wchodząc zaledwie, albo aż! na Malubiting North.

 

 

 

Galeria dostępna TUTAJ

 

 

 

Tagi: Damian Bielecki, Góry, klub, Mateusz Grobel
Kontakt | Polityka prywatności | Media | Stara wersja strony | Konto klubu | Konto Pomnikowe

Copyrights © 2010-2018 Klub Wysokogórski w Katowicach. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projektowanie i tworzenie stron internetowych Orko Group